poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zagłada oddziału AK inspektoratu katowickiego

Tragedia spowodowana prowokacją Gestapo, rozegrała się około godziny 23-ciej w nocy z dnia  7-go kwietnia 1944 roku, na leśnej drodze prowadzącej w poprzek szosy murckowskiej, od nieistniejącej dziś Kolonii Zuzanna do nieistniejącego także szybu Jan kopalni Wieczorek (dzisiaj jest to, przecięta autostradą, ul. Górniczego Dorobku). Okręg Śląski AK wywodził się z powstałych samorzutnie jesienią 1939 roku Organizacji Orła Białego  oraz licznych drobnych organizacji konspiracyjnych sił Zbrojnych Polski na terenie okupowanego Śląska Górnego  i Cieszyńskiego i obejmował swoją działalnością tereny wcielone do Rzeszy Niemieckiej od północnych powiatów: lublinieckiego, kłobuckiego, zawierciańskiego i olkuskiego poprzez okręg przemysłowy, od rybnickiego na zachodzie do chrzanowskiego i oświęcimskiego na wschodzie, aż po Śląsk Cieszyński z Zaolziem i Żywiecczyzną na południu. Na tak rozległym terenie Okręg Śląski AK liczył około 20 tys. członków organizacji w 6 inspektoratach i 25 obwodach, oraz około 1 tys. partyzantów. Aresztowanie ponad 600 akowców wiosną 1944 roku, w tym katowickiego inspektora AK por. Wacława Stacherskiego oraz zagłada oddziału uczestniczącego w akcji jego odbicia z więzienia mysłowickiego, były dziełem szeroko zakrojonej akcji katowickiego Gestapo, infiltrującego polskie podziemie poprzez konfidentów. Uderzenie nastąpiło 20-go marca, gdy po wyjściu z zakonspirowanego (ale zdradzonego) mieszkania w Załężu oślepiono w bramie reflektorami komendanta inspektoratu „Nowinę”  i ubezpieczającego go partyzanta „Kruka” obezwładniając ich błyskawicznie. Następnego dnia rozpoczęły się masowe aresztowania akowców wg przygotowanego uprzednio rozpoznania. Nie udało się  jednak ująć dowódcy oddziału operacyjnego ppor. Andryszaka „Wiesia”  i reszty oddziału. Kolejnym więc uderzeniem Gestapo miało być rozbicie oddziału operacyjnego i pochwycenie jego dowódcy. Katowickie Gestapo rozpuściło pogłoskę, że „Nowina” został już rozpoznany jako Wacław Stacherski inspektor katowickiego AK i że niebawem zostanie przewieziony z mysłowickiego więzienia do obozu w Oświęcimiu. Nie mając kontaktu z wyższym dowództwem Andryszak podjął samodzielnie decyzję  o odbiciu komendanta inspektoratu z więzienia. Pospiesznie ustalono datę akcji na wieczór dnia 7-go kwietnia. W przeddzień akcji w trakcie rozpoznania terenu wokół mysłowickiego więzienia ppor. Andryszak, zdradzony przez konfidenta, ginie w starciu z Gestapo. Podstawieni przez Niemców konfidenci pojechali do Bielszowic samochodem osobowym. Tam przekazali czekającym partyzantom wiadomość, że ich dowódca jest już w Mysłowicach i mają do niego dołączyć. Za kierownicą zabranego z kop. Bielszowice ciężarowego samochodu zasiadł Stanisław Jarosz „Mały”, reszta uzbrojonego oddziału ukryła się pod  plandeką na pace i poprzedzani osobowym autem ruszyli późnym wieczorem leśnymi drogami w kierunku Murcek. Kiedy konwój dotarł do szosy murckowskiej koło Kolonii Zuzanna, wjechał  w las na drogę prowadzącą do kopalni Giesche i dalej do Mysłowic. Tu jednak po kilkudziesięciu metrach osobowy samochód się zatrzymał a za nim stanęła  i ciężarówka. Wtedy rozbłysły reflektory, samochód osobowy ruszył gwałtownie do przodu,  a na ciężarówkę z obu stron posypał się grad strzałów z broni maszynowej. Zabito oślepionego reflektorami kierowcę ciężarówki oraz całkowicie zaskoczonych pod plandeką partyzantów. Nie ocalał nikt...
  Rok po tej tragedii, już po wojnie, mieszkańcy Zuzanny postawili tu krzyże i zapalili znicze w dniu Wszystkich Świętych oraz w rocznicę masakry. Potem w miejscu drogi murckowskiej powstała dwujezdniowa trasa szybkiego ruchu, wyburzono dawną Kolonię Zuzanny, zmieniła się topografia terenu, zniknęły krzyże i powoli zaginęła pamięć o pomordowanych partyzantach.Po 55-ciu latach, staraniem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej miasto Katowice ufundowało pamiątkową tablicę na ścianie kościoła pod wezwaniem św. Barbary w Giszowcu, poświęconą 11 kwietnia 1999 r.


(oprac. na podst. materiałów ŚZŻ AK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz