niedziela, 19 maja 2013

Volkslista - fakty i mity

Po wycofaniu się wojsk polskich z terenu Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego znalazły się one pod zarządem wojskowym. Zakończył się on w momencie wydania przez Hitlera dekretu z 8 października 1939 r. ,,O podziale i zarządzie terenów wschodnich”. Niemcy na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim stosowali politykę narodowościową, której wyznacznikiem były: wymieniona już niemiecka lista narodowościowa (Deutsche Volksliste) oraz zagłada Żydów zagłębiowskich. Volkslista została utworzona w celu germanizacji ziem polskich wcielonych do III Rzeszy. Dzieliła ona społeczeństwo na cztery grupy:
- I tworzyły osoby jawnie przyznające się do swojego pochodzenia i narodowości poprzez wstąpienie do niemieckich organizacji politycznych, społecznych, kulturalnych;
- II obejmowała osoby, które zachowały niemiecką odrębność narodową;
- III osoby mające przodków Niemców oraz częściowo spolonizowane, które skłaniały się ku Niemcom;
- IV objęła ludzi spolonizowanych, ale pochodzenia niemieckiego uznanych przez władze III Rzeszy za nadające się do ponownej germanizacji;
Dla poszczególnych grup VD obowiązywały różne kolory ausweisu - I i II grupa posiadała dowody barwy niebieskiej, III - czerwonej, IV - zielonej. Osoby, które zaliczono do I, lub II grupy otrzymywały niemiecką przynależność państwową wraz z obywatelstwem. Inaczej traktowano osoby zaliczone do III grupy, bowiem one miały otrzymać niemiecką przynależność państwową przez jednostkowe nadanie. Stworzenie volkslisty było reakcją na zaskakujące wyniki policyjnych spisów ludności, które hitlerowcy przeprowadzili na przełomie 1939 i 1940 roku na polskich terenach wcielonych do Rzeszy. Na Śląsku nazwano je palcówką od odcisku kciuka, jaki trzeba było złożyć na dokumencie. Hitlerowcy chcieli odsiać „prawdziwych” Niemców od tych, którzy się za takich tylko podawali. Choćby na dawniej pruskim Górnym Śląsku prawie 95 proc. osób objętych spisem w rubryce „narodowość” wpisało „niemiecka”. – Ludzie przestraszyli się terroru. Od września 1939 roku hitlerowcy rozstrzeliwali i wysyłali do obozów polskich działaczy, wysiedlali Polaków nieurodzonych na Śląsku. Część
rodowitych Ślązaków podjęła więc taktyczną grę z okupantem. Sumienia uspokajał fakt, że do deklarowania niemieckości nawoływali księża w parafiach. Na Górnym Śląsku wpisywanie ludności na volkslistę rozpoczęło się w połowie 1941 roku.Volkslista nie był to dokument, który się podpisywało. Dla Ślązaków jest to oczywiste, ale ciągle trudno to wytłumaczyć mieszkańcom reszty Polski. Wypełniało się ankietę, z licznymi pytaniami o stosunki rodzinne, pochodzenie, wykształcenie, uczestnictwo w przedwojennym życiu społecznym i politycznym. Dopiero na tej podstawie urzędnik niemiecki przyznawał określoną grupę Volkslisty. Podpis umieszczano na końcu ankiety, pod deklaracją, że jest ona składana w celu otrzymania obywatelstwa niemieckiego.Administracja niemiecka wydawała decyzję. W ślad za tym otrzymywano dokument tożsamości z wpisaną grupą volkslisty. Ankieta zawierała kilkanaście szczegółowych pytań: o przynależność wyznaniową, od kiedy rodzina mieszkała w danym rejonie, jakie kończono szkoły, o krewnych w Niemczech itd. Co ciekawe, w ramach jednej rodziny nadawano różne kategorie volkslisty. Ślązaków uznano za grupę pośrednią, która dopiero potrzebuje czasu na pełne przyjęcie do rasowej tzw. niemieckiej wspólnoty narodowej. Dziewięćdziesiąt procent ludności dawnego pruskiego Śląska wpisano na volkslistę. Jedynki i dwójki otrzymało ponad 20 proc., a III kategorię 

do jesieni 1943 roku przyznano 70 proc. ludności, zwykle polskojęzycznym Górnoślązakom, czyli ponad milionowi mieszkańców. W tym czasie urzędnik niemiecki mógł cofnąć tę decyzję. Fritz Bracht, gauleiter i nadprezydent Górnego Śląska, kazał masowo zapisywać do kategorii III autochtonów, bo uważał, że są oni zeslawizowanymi Niemcami, potomkami dawnych osadników znad Renu. Przede wszystkim jednak chodziło, zwłaszcza na Śląsku, o wykwalifikowaną siłę roboczą, bez której III Rzesza nie mogła się rozwijać, a później także o żołnierzy. Naciski w końcu przyniosły skutek. 9 lutego 1942 roku ludność przypisana do III grupy automatycznie dostała obywatelstwo, ale tylko warunkowo na 10 lat. Ludzie ci nie musieli się już obawiać o utratę mienia, ale młodzi z tą kategorią trafiali na front. W owym „przywileju” chodziło właśnie o to, żeby zwiększyć pobór, bo według prawa tylko obywatel III Rzeszy mógł służyć w Wehrmachcie.
   W 1945 roku polscy komuniści chcieli się zemścić na zdrajcach ojczyzny bez względu na kategorię, ale powstrzymał ich od tego Aleksander Zawadzki, pierwszy komunistyczny wojewoda śląsko-dąbrowski. To on miał uświadomić Bolesławowi Bierutowi, że na terenach wcielonych do Rzeszy urzędnicy sami przydzielali kategorie volkslist. 6 maja 1945 roku Krajowa Rada Narodowa wprowadziła ustawę, według której trójki i czwórki rehabilitowano automatycznie po podpisaniu tzw. deklaracji wierności, a posiadacze dwójek mogli oczyszczać się na drodze sądowej. Sprawy ciągnęły się jednak miesiącami, kilkanaście tysięcy Ślązaków trafiło do obozów. Jak podczas okupacji konfiskowano im mieszkania i przydzielano im nowych lokatorów, tym razem ze Wschodu, a nie z Zachodu. Wielu autochtonów nieznających niemieckiego wysyłano do Niemiec.

    
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz