czwartek, 25 kwietnia 2013

Gmach o ponurej historii, przy ul. Powstańców 31

 Polska Niezwykła Śląskie
"Ziemio moja, oto wydałaś mnie na świat, abym sławił Twoje piękno i bronił Twoich granic. Zaprowadziłaś mnie aż tutaj, a ja nie wyrzekłem się Ciebie". Warszawa - Aleja Szucha 25, Kraków - ul. Pomorska 2, Katowice - ul. Powstańców 31. Co łączy te miejsca? Łączy je bezmiar bólu, okrucieństwa i bezmiar krwi wylanej przez najlepsze dzieci naszej ojczyzny. Starsze pokolenie, pamiętające czasy ostatniej wojny, przechodzi obok tych punktów, starając się odwracać wzrok, ale pamięci nie da się zatrzeć.
Chciałbym podzielić się z Wami historią katowickiego gmachu przy ulicy Powstańców 31 (w czasie okupacji StraBe der SA), który podobnie jak punkty wymienione wyżej, nierozerwalnie łączą się z jednym: Geheime Staatspolizei - okrytą ponurą sławą Gestapo. Wzniesiony na początku XX wieku w stylu modernizmu gmach w czasie hitlerowskiej okupacji nie cieszył się dobrą reputacją. Nic w tym dziwnego, skoro owe miejsce stało się lokalną rezydencją tajnej policji państwowej III Rzeszy. Przedsionek piekła, a czasem nawet miejsce ostatniego pobytu córek i synów Śląska, odcisnął swoje piętno w historii miasta już od samego początku okupacji.



Przesłuchiwanych tutaj więźniów torturowano, począwszy od zwyczajowego bicia po twarzy i kopniaków, aż po bardziej wyrafinowane metody, jak wlewanie wody do nosa, wbijanie szpilek pod paznokcie i wykorzystywanie prądu. Ten, który miał szczęście przetrwać, i tak trafiał do katowickiego aresztu śledczego bądź wprost do obozu w Auschwitz. W obu jednak wypadkach szansa na przeżycie była znikoma. Ofiary trafiały tutaj często dzięki informacjom udzielanym przez bogatą siatkę konfidentów, których w samych Katowicach szacuje się na około 200 osób.
Wśród oprawców najgorszą sławą cieszył się nigdy nieosądzony szef katowickiej placówki, Johannes Thummler, który doraźnie wydawał też wyroki śmierci w oświęcimskim obozie. W czasach powojennych gmach na swoją siedzibę przejął komunistyczny UB. Kaźń trwała dalej. Za ciekawostkę należy uznać fakt, że osoby sprzątające podziemia budynku w 2006 roku trafiły na nietknięte od tamtych czasów cele. Ponadto budynek jest połączony podziemnym przejściem z gmachem Sejmu Śląskiego i Urzędem Wojewódzkim. Obecnie na terenie obiektu znajduje się Zespół Przychodni Specjalistycznych NFZ. 27 stycznia 2011 roku na głównej fasadzie budynku odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą katowiczanom pomordowanym w Auschwitz.

Źródło strony: polskaniezwykla.pl 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz